epszedzijaj
Swój do swego zawsze ci±gnie.Cudze chwalicie, swego nie znacie.
Ma³a iskierka wielki po¿ar wznieci.
Gdy siê wadz± króle, dr¿± zgrzebne koszule.
S³owa ulatuj±, a pisma zostaj±.
Pró¿na rada po szkodzie.
Czasem d³u¿ej drzewa skrzypi±cego ni¿eli zdrowego.
Na obietnicy nikt nie zbankrutowa³.
W Polszcze z³ota wolno¶æ pewnych regu³ strze¿: ch³opa na pal, panu nic, a szlachcica na
Frasunek ko¶ci wysusza.
Chrzest Jana w deszczowej wodzie trzyma zbiory na przeszkodzie.
W ma³ym ciele wielki duch.
W tym najwiêkszy jest ambaras, ¿eby dwoje chcia³o naraz.
Gdy nie idzie jak siê chce, trzeba chcieæ jak siê mo¿e.
Ob¿arty brzuch rozumu bystrym nie czyni.
Póty wó³ orze, dopóki mo¿e.
Dziewczyna zakochana nic zna nad sob± pana.
Ma³e dzieci piszcz±, a du¿e niszcz±.
Czerwiec na maju zwykle siê wzoruje, jego pluchy i pogody czêsto na¶laduje.
Staropolska jest to cnota: nikomu nie zamkn±æ wrota.